Ninjitsu
Kraj pochodzenia: Japonia   



     NINJITSU
 - (Ninjutsu - , Shinobi-jutsu - ) to sztuka maskowania się, sporządzania mikstur, akrobacji i walki. Ninjitsu stosowali Ninja, wywodzili się oni najczęściej z najuboższej kasty w feudalnej Japonii. Należy mieć również na uwadze, że Ninjitsu to nie tylko techniki, ale także sztuka bycia i filozofii własnego ego, jak i całej społeczności Ninja. Stare ryciny i pisma ukazują, iż ta technika, była jedną z najtrudniejszych do opanowania. Opierała się na samodyscyplinie, doskonaleniu się i ciągłej ewolucji, poczynając od władania własnymi siłami witalnymi i mentalnymi, manipulacji, transów. Ninjitsu polegało na walce wręcz, bronią białą jak i bronią miotaną. Do broni białej zaliczamy: shinobi-to (miecz), Shinobi-shuko/Shinobi-ashiko (kolce na stopy/kolce na ręce), Kunai (krótki sztylet), Shikomi-zue (przypomina klasyczny kij Bo, po rozłożeniu okazuje się, że kryje ostrze lub łańcuch).

    Do broni miotanej zaliczamy: Shuriken (Gwiazdki Ninja), Fukiya (dmuchawka), Tetsubishi (kolce wysypywane w trakcie ucieczki), Kaginawa (kotwiczka na linie/łańcuchu), Kyoketsu-shoge (łańcuch z zamocowanym kółkiem i z drugiej strony bosakiem), Hankyu (krótki łuk składany), Nageteppo (bomba wydmuszkowa). Główny kodeks ninja liczył 5 praw. Stanowiły one spis najważniejszych praw wojowników ninja. Podczas wysyłania na misje(najczęściej w celu zabicia jakiegoś shoguna) wojownik ninja musiał wykonać to zadanie lub zginąć. Ninja wysyłany na misję był jak zapałka, którą raz zapalisz, a potem już nie dasz rady tego zrobić ponownie. Chodzi o to, że do wojownika ninja pasowało jak ulał zdanie "wysłać i zapomnieć". Jeżeli podczas misji zginął, to zawsze można było znaleźć jakiegoś innego ninja, który podejmie się tego zadania. Najwięksi mistrzowie ninjitsu posługiwali się parapsychologią . Były to tzw. zaklęcia ninja.

ZRODZENI Z KRWI - HISTORIA NINJA

"Zbudź pszczołę, a zwróci się przeciw tobie z siła smoka".

    Korzenie historii ninja i ich sztuki walki ninjitsu sięgają starożytnych mitów i legend. Niektóre z nich wspominają, że wojownicy ninja są potomkami Tengu - diabelskiego ptaka z japońskiej mitologii. Większość historyków zgadza się co do tego, że ninjitsu narodziło się pod koniec szóstego wieku w wyniku wstrząsów politycznych i religijnych, które w owym czasie targały Japonia. Mimo że właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni powstały pierwsze klany ninja, ich początków należy szukać w Chinach. Sztuka wojny Około 500 roku p.n.e. kiedy w Chinach trwała epoka Walczących Królestw. Znakomity chiński generał i strateg wojskowy Sun Tsu napisał Sztukę wojny, traktat zbierający ówczesna wiedzę w takich zagadnieniach, jak strategia ofensywna i defensywna, słabe i mocne strony wroga, topografia, wykorzystanie szpiegów, wojna partyzancka oraz wrażliwość na ciosy wroga. Książkę tę uważano z lekturę obowiązkową w kręgach chińskich intelektualistów oraz wojskowych i nawet taoistyczni buddyjscy mnisi znali dobrze jej treść.

    Sun Tsu zdawał sobie doskonale sprawę z tego, że walka to cos więcej niż tylko starcie uzbrojonych ludzi. Sama przewaga liczebna, skonstatował w swoim dziele, nie musi wcale zapewniać zwycięstwa. Jak na wojskowego żyjącego w czasie nieustannych konfliktów, Sun Tsu cechowały niezwykły spokój i równowaga wewnętrzna. Nie postrzegał wojny jedynie w kategoriach rzezi i zniszczenia, ale wierzył, że jej prowadzenie powinno i może się opierać na odpowiednim wykorzystaniu strategii oraz na dobrej informacji o zamiarach wroga. Podstawowa zasada, która się kierował, brzmiała następująco: "Sprawny strateg powinien umieć rozgromić armie wroga bez nawiązania z nią kontaktu, opanować miasta nieprzyjaciela, nie przystępując do ich oblężenia, i pokonać jego państwo bez okrwawienia mieczy". Zawsze przestrzegał swego cesarza przed poleganiem na samej tylko sile militarnej. Jako zagorzały zwolennik szpiegostwa i tajnych operacji wojskowych uważał, że wykorzystanie takiej taktyki zapewni szybkie zwycięstwo w nadchodzącej wojnie. Jego wysoce pouczająca książka, doskonale znana ówczesnym wędrownym mnichom, miała się przysłużyć powstaniu tego, co wkrótce będzie określane jako ninjitsu. Leśne demony W rozległych puszczach rozciągających się na północy Chin panoszyło się wiele band opryszków nazywanych przez prostych wieśniaków lin kui - leśnymi demonami. Jedna z nich mieszkała w samym sercu lasu. Wędrowni mnisi często znajdowali tam schronienie na noc.

    Lin kui nauczyli się sztuki przetrwania dzięki życiu w harmonii z naturą. Las dawał im wszystko, czego potrzebowali: pożywienie, schronienie i ubranie. Na cywilizowane tereny zapuszczali się wyłącznie w poszukiwaniu pieniędzy. Zdobywali je, rabując lub oferując swe usługi lokalnym przywódcom, którzy wykorzystywali ich do szpiegowania potencjalnych wrogów. Przez całe lata o życiu leśnych demonów można było się dowiedzieć tylko od wędrownych mnichów. Poważne problemy wewnętrzne Chin w tym okresie doprowadziły do wybuchu wielu krwawych powstań. Za panowania dynastii Sui (589-618 n.e.) uczeni i duchowni przestali się cieszyć życzliwością i poparciem cesarza, wskutek czego wielu intelektualistów musiało uciekać z kraju i szukać schronienia w Japonii. Mistrzowie okultyzmu W przeciwieństwie do buddystów, taoistyczni duchowni rozwijali przez wieki mistyczne nauki i pogłębiali szamańskie aspekty swojej religii. Wiele z nich rozwinięto, opierając się na ezoterycznej wiedzy Tybetu i Indii.

    Czarna magia, alchemia i techniki pozwalające zachować długowieczność dzięki ćwiczeniom oddechowym i medytacji przekazywane buły z mistrza na ucznia przez wiele pokoleń. Schronieniem służyły adeptom "nauk tajemnych" jaskinie i samotnie na szczytach gór położone z dala od wścibskich oczu i żołnierzy cesarza. Od świtu do nocy, przez cały rok duchowni ci poddawali swoje ciała różnego rodzaju męczarniom, dążąc do zjednoczenia ze wszechświatem. Rozszerzona świadomość i umiejętność kontrolowania własnego umysłu, które osiągano za pomocą rozmaitych mikstur z korzeni i ziół, sprawiały, że pustelnicy żyli na innym poziomie intelektualnym i fizycznym niż reszta śmiertelników. Rozwijanie umysłu przez głębokie techniki medytacyjne pozwalało im przetrwać w surowych warunkach, w harmonii ze zwierzętami dzielącymi ich odosobnienie. Niewykształceni i przesadni wieśniacy wierzyli, że mnisi praktykujący wytrzymałościowe techniki kontrolowania lub płytkiego oddechu mogli umrzeć, a następnie wrócić do życia. W ten sposób zaczęły się szerzyć opowieści o ich całkowitej odporności na zranienia. I opowieścią tym dawano wiarę Miejscowa ludność omijała siedziby mnichów z daleka, uważając ich niemal za istoty nadprzyrodzone, Kupcy zaś opowiadali wszędzie historie o dziwnych istotach żyjących bez dachu nad głową, znajdujących się w stałym kontakcie z rajem i potrafiących rozmawiać i żyć w harmonii ze zwierzętami.

    Pogłoski o górskich pustelnikach dotarły w końcu na dwór cesarski, a cesarz przeraził się na myśl o tym, jak bardzo mogliby oni podburzyć jego wrogów politycznych. Niezwłocznie rozesłano więc dekrety zabraniające pod groźbą kary śmierci udzielania pustelnikom pomocy i jakiegokolwiek wsparcia. Każdy członek tej praktykującej nauki tajemne sekty wędrujący z dala od górskiej pustelni miał być natychmiast zgładzony. Oficerów ostrzeżono, że jeśli nie będą likwidować pustelników od razu, ci mogą wykorzystać swoją magię i zniknąć. Następny rozkaz cesarza głosił, że po zabiciu pustelnika jego ciało ma być spalone, aby uniemożliwić mu powstanie z martwych. Wiara w przesądy powodowała, iż dla niewykształconego umysłu każda legenda stawała się prawdą. Tę psychologiczną zasadę mieli w następnych stuleciach doskonale wykorzystywać wojownicy ninja. Prześladowania sprawiły, że taoistyczni asceci uznali opuszczenie kraju i znalezienie innego domu za jedyne rozsądne wyjście z sytuacji. Azyl znaleźli w Japonii. Zabrali tam ze sobą cała zgromadzona przez wieki wiedzę oraz księgi zawierające tajemne doktryny i formuły. Chiny bezpowrotnie straciły ogromne bogactwo okultystycznych nauk zebrane w ciągu dziesięcioleci dzięki praktykom medytacyjnym i eksperymentom. Pierwsi agenci wywiadu Po przybyciu do nowego kraju dysydenci, zwłaszcza mnisi, osiedlili się w odległych górzystych rejonach prowincji Iga i Kaga. Nie zdawali sobie wówczas sprawy z tego, że wkrótce ich spokój zakłócą wydarzenia rozgrywające się na japońskiej scenie politycznej. Regentem Japonii był wtedy Shotoku, zagorzały buddysta zaangażowany w walkę o sukcesję tronu z roszczącym sobie do niego prawo Mononobe Moriyą. Shotoku, za radą mnichów buddyjskich, którzy dzięki wpływom religijnym uzyskali dostęp do japońskiego dworu cesarskiego, wynajął ludzi, którzy mieli szpiegować i zdobywać informację na temat jego przeciwnika.

    Jest to pierwszy autentyczny zapis potwierdzający wykorzystanie agentów wywiadu w Kraju Kwitnącej Wiśni. Kiedy Shotoku został regentem, wyniósł buddyzm ponad inne religie. Rodzime japońskie shinto odgrywało przez jakiś czas drugorzędną rolę. Przez trzydzieści lat, aż do śmierci Shotoku w 622 roku n.e., buddyzm rozkwitał. Potem wyznawcy różnych odłamów religijnych wplatali się w krwawą batalię o to, która doktryna powinna zostać uznana za religie państwową. Wkrótce walka ta wymknęła się spod kontroli i pochłonęła wszystkich. Rozruch osiągnęły takie rozmiary, że kraj popadł w kłopoty administracyjne i ekonomiczne. Pewnego dnia pojawił się jednak człowiek mający odegrać role zbawiciela. Był to En-no gyoja, żyjący w górach asceta, których Japończycy nazywali zwyczajowo yamabushi (śpiący w górach). Próbując rozwiązać konflikt i przywrócić porządek w kraju, zaczął szerzyć inna formę buddyzmu zwaną shugendo. Nowa religia szybko zdobyła wyznawców i durze poparcie ludności. Arystokracja dworska oraz bogaci właściciele ziemscy zaczęli się jednak obawiać, że En-no gyoja i jego zwolennicy staną się zbyt potężni. Wymuszając konfrontację, pomniejsi urzędnicy zebrali więc ogromna armię i wysłali ją przeciwko En-no gyoji. Górska twierdza yamabushi Yamabushi, otoczni przez znacznie liczniejszego wroga, zostali niemal doszczętnie wybici. Niewielka grupa tych, którzy przeżyli, chcąc wylizać rany, wycofała się w rozległe i oddalone górzyste rejony prowincji Iga na Honsiu, w centralnej Japonii. Mało kto zapuszczał się na trudno dostępne górskie ścieżki tej niegościnnej, tonącej we mgle krainy. Była to idealna kryjówka dla yamabushi, którzy mogli się tam przegrupować i chwilowo osiąść. Po jakimś czasie do obozów yamabushi zaczęli napływać również inni uchodźcy polityczni i dysydenci, prześladowani mnisi taoistyczni i buddyjscy, którzy szukali schronienia w odizolowanych regionach.

    Stopniowo, w ciągu około czterystu lat, ogromne obozy podzieliły się na klany. Ich członkowie wiązali się wyłącznie ze sobą, powstawały nowe rodziny, aż w końcu z pierwotnej liczby kilkuset yamabushi i chińskich taoistów rozwinęły się kilkutysięczne klany. Żyły one w całkowitej izolacji, a ich członkowie rodzili się, pracowali i umierali, pokolenie po pokoleniu doskonaląc posiadanie umiejętności. Yamabushi zgłębiali Sztukę wojny, przyswajając sobie zawarte w niej rady, a następnie wykorzystując je, kiedy wścibscy żołnierze cesarza zapuszczali się w góry w poszukiwaniu zbiegłych więźniów politycznych. Po wielu takich wyprawach, które zabłądziły w prowincji Iga, całkowicie zaginął słuch. Yamabushi zakładali rodziny i studiowali nauki oraz filozofię buddyjską, a także taoistyczne praktyki alchemiczne. Posiłkowali się przede wszystkim naukami odłamu buddyzmu shugendo zwanego shingon (prawdziwe słowa). Buddyzm shingon, na który silny wpływ wywarł tantryzm, kładł nacisk głównie na aspekt mistyczny. Centralną figurą tej filozofii jest Danichi- Budda, którego imię brzmi Budda Wielkie Słońce. Dla wyznawców shingon Danichi jest absolutnym i niezmiennym źródłem wszelkiej egzystencji. W buddyzmie shingon praktykowane są też pewne obrzędy okultystyczne zwane mikkyo (nauki niejawne), które obejmują składanie czci duchom natury (co bardzo odpowiadało yamabushi), magię, medytację i co najważniejsze- odkrywanie tajemnic ludzkiego umysłu.

    Celem tych praktyk było zjednoczenie umysłowych mocy człowieka z siłami nadprzyrodzonymi, co ostatecznie pozwoliłoby zrozumieć tajemnicę wszechświata. Mistyczny trening Pod wpływem nauk tybetańskiego tantryzmu i hinduskiej jogi yamabushi opracowali technikę pozwalającą skoncentrować w dowolnej chwili cała wolę i energię na jednym zadaniu. Fazę wstępną tej techniki stanowiły znaki polegające na skomplikowanym układzie zaplatania palców zwanym kuji-in (kierowanie energii). Pięć podstawowych pozycji kuji-in, które symbolizują pięć tak zwanych manifestacji: ziemi, ognia, wiatru, wody i pustki, stanowiło podstawę kolejnych siedemdziesięciu sześciu, co daje łączną liczbę osiemdziesięciu jeden pozycji dłoni. Owe wzory splatania palców odpowiadają każdej sytuacji, w której mógłby się znaleźć ninja. Uspakajając umysł i układając dłonie w kuji-in, będący w półtransie ninja potrafił wywołać w swoim ciele różnorodne zmiany: zwolnić akcję serca, obniżyć ciśnienie krwi, maksymalnie skoncentrować się na określonym problemie, niebywale długo czuwać oraz na trzy minuty lub dłużej zatrzymać oddech. Kuji-in pozwalały wojownikowi ninja zachować dobre samopoczucie i przytomność umysłu nawet w chwilach największego zagrożenia. Mistyczny trening zmierzający do zdobycia mikkyo, nauk niejawnych, pomagał mu również wyostrzyć zmysły, a długie praktyki medytacyjne rozwijały przyrodzone zdolności postrzegania. Zdobyte przez ninja umiejętności, o czym przekonamy się w dalszej części książki, wzbudzały grozę wśród zabobonnych chłopów feudalnych. Aspekt umysłu w naukach mikkyo jest tak ważny, że nawet współczesny trening ninjitsu kładzie na nie nacisk. Złoty wiek ninjitsu Minęły stulecia i wiadomość o buntowniczych kapłanach z gór przestały już dochodzić do wiosek, prości wieśniacy uznali więc, że zapewne wyginęli oni dawno temu.

    Pod koniec okresu Heian, w roku 1185, rząd japoński został tak osłabiony, iż rzeczywistą władzę w kraju sprawowały różne obozy arystokratyczne. Nieustanne konflikty o władzę między panami feudalnymi a przywódcami religijnymi stworzyły doskonałą koniunkturę dla szpiegów i zabójców mogących pomóc w eliminacji przeciwników politycznych. Nastał okres Kamakura (1192-1333) - czas niepokojów politycznych znany również pod nazwą "złotego wieku ninjitsu". W latach nieprzerwanych zmagań o władzę wykorzystanie niezwykłych umiejętności wojowników ninja, dobrze znanych kilku daimyo (książętom feudalnym), było idealnym rozwiązaniem dla tych feudalnych urzędników, którzy chcieli się pozbyć niewygodnych rywali. To właśnie w okresie Kamakura narodziła się dyktatura wojskowa zwana shogunatem. Cesarz był jedynie marionetka w rękach kolejnych dowódców. Razem z shogunami do władzy doszli samurajowie, wojownicy praktykujący własna religię - buddyzm zen. Religia ta legła u podstaw całej ich kultury. Pod względem kulturalnym samurajowie i wojownicy ninja znajdowali się na dwóch przeciwnych biegunach. Ponieważ wielu lokalnych książąt organizowało prywatne armie, zapotrzebowanie na informacje o ruchach ich wojsk, sile militarnej i słabych punktach było bardzo duże. Bogaci panowie feudalni ustanowili własne prawa, a zagarniając dalsze tereny, pozostawili na swoich włościach oddanych sobie samurajów, aby ci pilnowali ich przestrzegania. W tej sytuacji coraz częściej korzystano z usług szpiegów ninja. Taktyka wywiadowcza ninja była tak skuteczna, że odpowiednie informacje trafiały zawsze do odpowiedniej osoby. Daimyo szybko zorientowali się, że umieszczanie jednego czy dwóch agentów w obozie wroga jest tanie, a szpiedzy zdobywali więcej informacji niż cała armia samurajów. Pod osłoną nocy lub w przebraniu wędrownego mnicha ninja bez trudu przedostawali się do warowni przeciwnika i gromadzili wiadomości. Szybko stali się niezastąpieni w pracy wywiadowczej, a wkrótce potem ze szpiegów zamienili się w zabójców. Narodziny wojowników cienia Niektórzy dowódcy wojskowi spostrzegli, że gdyby agentowi ninja udało się przeniknąć za linię wroga, dostać do jego obozu lub zamku, a następnie po cichu zgładzić dowódcę lub samego daimyo, wówczas pozbawiony wodza przeciwnik byłby automatycznie pokonany bez potrzeby walki zbrojnej. Oznaczałoby to ogromne zmniejszenie strat - zarówno finansowych, jak i w ludziach.

    Tak narodził się ninja: nocny zabójca, wojownik cienia. W "złotym wieku" klany ninja rozwinęły się w siedemdziesiąt oddzielnych ryu (szkół), których główne siedziby skupiły się w prowincjach Iga i Kaga. W owych czasach ninja zwani byli jako shinobi, czyli "ci, którzy wkradają się potajemnie". Każdy z rodzinnych klanów ninja uprawiał odrębny rodzaj szpiegostwa i używał innej broni. Te szczegóły pozwalające odróżnić jeden klan od pozostałych stanowiły pilnie strzeżone tajemnice przekazywane z pokolenia na pokolenie jedynie członkom tej samej rodziny. Na przykład technika koppojutsu, pozwalająca łamać kości, była specjalnością klanu Koto. Członkowie rodziny Fudo byli z kolei mistrzami w rzucaniu bronią w kształcie gwiazdy, zwana shuriken, i na nich spoczywała odpowiedzialność za rozwijanie tej umiejętności. Dopracowane do perfekcji szpiegostwo stanowiło mocna stronę klanu Kusonoki, nieco później zaś ekspertami w posługiwaniu się shuko i tetsubishi byli członkowie wielkiego klanu Togakure. Dwie największe spośród rodzin zamieszkujących prowincję Iga to Hattori i Oe. Rządziły one wspólnie społecznością ninja. Na północy natomiast, w prowincji Kaga, władzę sprawowały klany Mochizuki, Ukai oraz Nakai. Do XIV wieku powstało wiele organizacji ninjitsu. Zdobyły one durze wpływy, stając się tym samym politycznymi przeciwnikami sprawujących władzę. Zmęczeni przebywaniem w ukryciu w dziczy lub w górach, wojownicy ninja masowo opuszczali swoje siedziby, zabijając wrogich im daimyo i z łatwością pokonując ich armie. Samo słowo "ninja" zaczęło wzbudzać strach w sercach ówczesnej arystokracji. W Japonii władzę sprawował wtedy ród Ashikaga. Nadszedł okres zupełnego chaosu. Między rywalizującymi frakcjami coraz częściej dochodziło do starć przeradzających się niemal w rewoltę i wojnę domowa. Szlachetnie urodzeni i wpływowe rodziny samurajów toczyły ze sobą walki o wpływy.

    Z powodu nieudolnych i podatnych na wpływy shogunów Japonia została pozbawiona centralnej władzy, a w roku 1500 cały kraj ogarnęła wojna domowa. W rezultacie zaczęli rządzić daimyo, którzy na własnych terytoriach ustalili swoje prawa. Przez kolejne sto lat członkowie klanów ninja zinfiltrowali wszystkie kręgi sprawujące władzę i zarządzające finansami. Zdawało się, że ich poczynania całkowicie wymykają się spod kontroli. Mówiono, że udali się nawet do samej stolicy. Śmiertelny wróg ninja Wówczas na scenie politycznej pojawił się znakomity dowódca, który pragnął zostać shogunem. Oda Nobunaga, zaciekły, śmiertelny wróg wszystkich ninja, doszedł do władzy niemal niezauważenie. Początkowo był drugorzędnym panem feudalnym, pomniejszym daimyo, później zaś dowódcą armii. Wspierany przez sojuszników ogłosił się władcą i przeniósł do stołecznego Kioto. Nobunaga - srogi, bezlitosny i okrutny gracz - wypowiedział otwarta wojnę buddystom. Uprzednio sprzymierzył się z nowym ruchem chrześcijańskim, który kilka lat wcześniej dotarł do Japonii z jezuitami. Chociaż sam nie był w ogóle religijny, ufał, że likwidując wojownicze sekty buddyjskie , zdobędzie pełną kontrole nad krajem. W tamtych czasach jedna z najgroźniejszych sekt stanowił buddyzm schingon, czyli ninja. W roku 1571 Nobunaga dopuścił się masakry na górze Hiei, gdzie trzydzieści tysięcy jego żołnierzy wycięło w pień ponad sto tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci, zrównując z ziemia ten starożytny ośrodek kultu religijnego. Przez ponad pięć lat Nobunaga był biczem Japonii, mordując i paląc wszystkich i wszystko, co w jakikolwiek sposób było związane z buddyzmem. Jego ogromna armia opanowała niemal cały kraj i stopniowo wielu daimyo zawarło z nim przymierze - raczej ze strachu niż z sympatii. Wojsko Nobunagi szczyciło się najlepszym i najnowocześniejszym wyposażeniem, głównie z powodów europejskich muszkietów przywiezionych przez holenderskich i portugalskich kupców, którzy przybyli na te ziemie z jezuitami. Głęboko zakorzeniony strach Wciąż jednak Nobunaga najbardziej obawiał się klanów ninja. Legenda głosi, że jego strach narodził się już w latach wczesnej młodości. Kiedyś Nobunaga z kilkoma sługami wyruszył na polowanie. W pogoni za zwierzyną zapuścił się w odległe okolice prowincji Iga, ojczyzny wojowników ninja. W pewnym momencie koń zrzucił go z siodła.

    Wówczas, jak powiada legenda, pośród przerażającej głuszy ledwo widocznego za mgła lasu Nobunaga doświadczył strachu, który miał mu towarzyszyć już do końca życia. Przez niesamowitą ciszę przedarły się do jego umysłu znane z mitów i opowieści wyraźne obrazy budzących grozę, pozbawionych twarzy wojowników cienia - ninja. I chociaż żaden z nich w rzeczywistości się nie pojawił, Nobunaga poczuł się zupełnie bezbronny, całkowicie zdany na ich łaskę. Szybko dosiadł konia i natychmiast zawrócił, zabierając ze sobą dręczący niepokój. Wiele lat później, wciąż najwyraźniej prześladowany przez te doświadczenia, Nobunaga wezwał do siebie swojego syna Katsuyoriego i postawił go na czele wojsk, które miały ruszyć do prowincji Iga i zmieść z powierzchni ziemi klany ninja. W roku 1579 ogromna armia samurajów pod dowództwem Katsuyoriego przystąpiła do ataku. Ninja wykorzystali swoja sprytną strategie oraz taktyce wojny partyzanckiej polegającej na szybkim zadaniu ciosu i natychmiastowym wycofaniu, okazując się godnym przeciwnikiem dla przeważającej ich liczebnie armii wroga. Decydujące starcie przeciwników nosi miano bitwy pod Tensho Iga no Ram. Oddziały ninja dowiodły w niej , że są zbyt przebiegłe dla samurajów - wykorzystując pomysłowość i doskonałe przygotowanie bojowe, ninja pobili armię napastników. Wojska Katsuyoriego poniosły ogromne straty i musiały się wycofać. Zagłada wojowników ninja Porażka ta jedynie podsyciła nerwowy lek Nobunagi przed ninja. Dwa lata później, w roku 1581, podjął on desperacka próbę ostatecznego wytępienia straszliwych czarnych zabójców. Osobiście poprowadził ogromna, czterdziestosześciotysięczną armię samurajów, w skład której wchodziły regimenty muszkieterów - niezawodnych strzelców. Odziały te, dziesięciokrotnie przewyższające liczebnie siły ninja, miały przetrząsnąć każdy skrawek prowincji Iga.

    Tym razem Nobunaga odniósł zdecydowane zwycięstwo, a przytłaczająca siła jego wojsk zmusiła klany do ucieczki. Rozkaz Nobunagi był jasny: każdy ninja ma być zabity. Wymordowana ogromna liczbę mężczyzn, kobiet i dzieci, zmiatając z powierzchni ziemi niemal wszystkich członków klanów działających w tej prowincji. Nieliczni, którym udało się zbiec, zaszyli się jeszcze głębiej w górach. Tam przegrupowali się i zaczęli mozolny proces szkolenia nowych adeptów swojej sztuki. Ponieważ jedynie znikoma liczba wojowników uniknęła rzezi, okres rozkwitu ninjitsu niewątpliwie się zakończył. Rok później znienawidzony Oda Nobunaga został zamordowany w czasie podróży w regionie Honhiji*. Niektórzy powiadają, że dokonała tego żyjąca w odosobnieniu grupa ninja, mszcząc się za wymordowanie ich rodzin. Po śmierci Nobunagi o przywództwo rywalizowali dwaj wielcy wojownicy. W końcu zdecydowano ze władze przejmie ulubieniec Nobunagi, Toyotomi Hideyoshi. Jedno z jego pierwszych rozporządzeń wprowadzało całkowity zakaz posiadania i noszenia broni przez chłopów**. Następnie zabronił ludziom zmieniać zawód, co ostatecznie uniemożliwiło swobodne poruszanie się po kraju. W przeciwieństwie do Nobunagi, Hideyoshi gardził chrześcijanami i japońskimi konwertytami. W roku 1597 rozpoczął ich prześladowanie i postępując podobnie jak jego poprzednik w stosunku do buddystów, wyciął w piec tysiące chrześcijan. Uważał, że ingerencja i wpływy innych krajów (głównie z Zachodu) uniemożliwia wprowadzenie w życie jego idei zjednoczenia Japonii. * Autor myli się, niestety.

    Oda Nobunaga popełnił samobójstwo w świątyni Honnoji w Kioto, otoczony przez wojska dawnego sprzymierzeńca Akechiego Mitsuhide (przyp. Red.). ** Słynne "polowanie na miecze" (katanagari) rozpoczął jeszcze oda Nobunaga, dręczony ikki - zbrojnymi buntami chłopów, członków sekty ikko. Toyotomi Hideyoshi jedynie kontynuował politykę poprzednika (przyp. Red.). Dług wdzięczności Tymczasem drugi faworyt ody Nobunagi, Tokugawa Ieyasu, został oddelegowany do zamku położonego we wschodniej części kraju. By dotrzeć na nowy posterunek, musiał pokonać zdradliwe górskie przełęcze prowincji Iga. Pamiętając wydarzenia ostatnich lat, myślał z niechęcią o podróży przez terytorium ninja. Wykonał wiec sprytne strategiczne posunięcie - poprosił przywódcę głównego klanu ninja, Hanzo Hattoriego, o przewodnictwo i ochronę, zobowiązując się odwdzięczyć za to w przyszłości. Hattori dostrzegł szanse zdobycia władzy i przystał na propozycję. Przywódcy klanów ninja działających w prowincjach Iga i Kaga otrzymali zakaz atakowania i zatrzymywania świty Ieyasu, gdyż sam Hattori będzie jej przewodnikiem. Wszyscy wojownicy ninja wykonali rozkaz, zapewniając tym samym Ieyasu nietykalność. Jak się później okazało, ta decyzja Hattoriego przyniosła ninja wielkie korzyści. Dokładnie rok po masakrze chrześcijan Hideyoshi uświadomił sobie, że we własnym kraju stworzył wojskowa kastę i umocnił potęgę samurajów. Odkrył, że panowie feudalni i daimyo planują bunt.

    Edykt zakazujący noszenia broni wywołał rewolty i utrudnił pobieranie podatków, a to kolidowało z planami ekspansji, które snuł Hideyoshi. W roku 1598 wielki wojownik zmarł. Wydarzenie to miało ogromne znaczenie dla klanów ninja. Następca Hideyoshiego został bowiem Tokugawa Ieyasu, który szybko przejął władze w kraju. Przystąpił do tłumienia wszystkich buntów i podporządkowania niechętnych sobie daimyo. Aby to osiągnąć, potrzebował ogromnej siatki szpiegowskiej, której członkowie informowaliby go o tym, co się dzieje w kraju. Wówczas spłacił swój dług wdzięczności zaciągnięty u przywódcy klanu ninja, Hanzo Hattoriego. Ninja z prowincji Iga rozpoczęli zakrojona na ogromna skalę operację, infiltrując zamki, forty oraz wszystkie placówki wojskowe położone poza nowa stolica Edo (Tokio) i donosząc Ieyasu o buntujących się możnych. Dzięki ich działalności Hanzo Hattori awansował na wyższe szczeble władzy w Japonii. Czas pokoju i upadek potęgi ninja Dzięki efektywnemu wykorzystaniu agentów ninja Ieyasu udało się całkowicie poskromić bunt. Wojownicy cienia wykonywali mnóstwo misji szpiegowskich oraz zabijali tych książąt feudalnych, którzy nie chcieli przestrzegać nakazów nowego władcy. Okoliczności pozwoliły im raz jeszcze uprawiać ich śmiercionośne rzemiosło, szybko i bezwzględnie wymierzyć sprawiedliwość tym wszystkim, którzy stanęli na drodze Ieyasu i szogunom. W roki 1603 Ieyasu otrzymał w Edo tytuł shoguna, rozpoczynając rozdział historii Japonii, który nazywany jest shogunatem Tokugawa. W ślad za nominacją Ieyasu poszła seria nowych edyktów, które miały, jak się okazało, dramatyczne skutki dla Kraju Kwitnącej Wiśni. Jak na ironie doprowadziły one do ostatecznego upadku potęgi ninja.

    Tokugawa Ieyasu zahamował rozwój handlu z Zachodem, nie wpuszczając na wyspy obcokrajowców. Zamknął wszystkie porty oprócz małej placówki handlowej prowadzonej przez Holendrów w Nagasaki. Zarządził podział kraju na dwieście pięćdziesiąt księstw feudalnych - hanów. Każdym z nich miał rządzić suweren, daimyo, który musiał spędzić tyle samo czasu w stolicy kraju, Edo, ile w swoim hanie. Ieyasu chciał w ten sposób zlikwidować możliwość powstawania spisków. Dopóki suwereni byli lojalni wobec shoguna, mogli robić, co im się żywnie podobało. Przez następne dwieście sześćdziesiąt lat Japonia pozostała w całkowitej izolacji od reszty świata i po raz pierwszy od stuleci przywrócony został porządek społeczny. Kraj zjednoczono i zapanował pokuj. Niestety, dla wojowników ninja oznaczało to koniec ich dominacji. Hanzo Hattori i jego ród pozostali na usługach shoguna, chroniąc shogunat. Hattori sformował ze swoich wojowników oddziały tajnej policji i siatkę szpiegowską, by Tokugawa Ieyasu dowiadywał się o dysydentach i agitatorach politycznych na długo przed tym, nim zaczną oni stanowić jakiekolwiek zagrożenie. Dzięki temu wysyłając mu w odpowiednim momencie jednego lub dwóch ninja, mógł się pozbyć każdego potencjalnego uzurpatora. W przeciwieństwie do Hanzo Hattoriego i jego klanu, dla większości członków pozostałych klanów czas pokoju niechybnie oznaczał brak pracy. Tak więc straszliwi ninja, którzy przez prawie dziesięć stuleci budzili grozę w całej Japonii, zyskali nagle niewiele wyższy status społeczny niż ogrodnicy oraz strażnicy, a ich umiejętności znikły wraz z upadkiem sztuki ninjitsu. Wielu wtopiło się w społeczeństwo i wykonywało zawody, które pozwalały im wykorzystać nabyte umiejętności. Inni znaleźli zatrudnienie jako robotnicy rolni i przestali praktykować sztuki walki. Nieliczni, którzy nie potrafili zaadaptować się do życia w społeczeństwie, powędrowali wysoko w góry, aby tam oddać się praktykom religijnym. W rezultacie nastąpił rozpad organizacji ninja, a przynajmniej tak wówczas sadzono. Kilka małych grup zeszło do podziemia i wciąż praktykowało swoje umiejętności, przekazując nowym pokoleniom techniki ninjitsu.

    Ninja kontra Zachód Usłyszała dopiero o wojownikach ninja dopiero w roku 1853, kiedy do jej brzegów na "Czarnych statkach" przybył amerykański komandor Matthew Calbrath Perry. Miał otworzyć ten kraj i przetrzeć szlak handlowy. Sprawujący wówczas władzę shogun wysłał na pokłady statków dwóch ninja, aby wykradli dokumenty i zdobyli informacje o prawdziwych zamiarach zachodnich barbarzyńców. Jak się później okazało, papiery te nie zawierały żadnych danych o tajnych planach Amerykanów; można je dzisiaj oglądać w tokijskim muzeum. Kiedy Japonia ostatecznie przyjęła otwartą politykę w handlu, z Zachodem dotarły do niej nowe rozwiązania techniczne i naukowe. Rozpoczęto nowoczesne szkolenie armii i marynarki, a samurajom zakazano nosić miecze. Feudalna Japonia wkroczyła w dwudziesty wiek i w ciągu nieco ponad czterdziestu lat dogoniła resztę świata. Nasze stulecie rozpoczął Kraj Kwitnącej Wiśni konfliktem z potężna Rosją, która zagarnęła Port Arthur. Nie ma wątpliwości, że japońskie tajne służby doskonale wiedziały o dokonaniach wojowników ninja i że wykorzystały ich niezwykłe umiejętności oraz metody działania, by zdobyć informacje o mocnych i słabych punktach armii rosyjskiej. Japończycy zaatakowali flotę wroga i odnieśli zwycięstwo. Jeszcze raz taktyka wojowników ninja okazała się przydatna. Wielu obserwatorów tego konfliktu zauważyło, że atakując niespodziewanie Port Arthur, Japonia nie postąpiła uczciwie, ponieważ dopiero następnego dnia oficjalnie wypowiedziała wojnę Rosji. Jednakże sztuka ninja to sztuka zwyciężania. Być może gdyby Japończycy oficjalnie przedstawili swoje zamiary wobec Rosji, rezultat konfliktu byłby zupełnie inny. Wkraczanie w wiek dwudziesty Zadziwiający jest fakt, że od czasu wojny z Rosją do końca lat sześćdziesiątych nie ma zbyt wielu informacji na temat wojowników ninja. W pierwszych dziesięcioleciach naszego wieku Japonia rozpoczęła ekspansję handlowa i podbój świata, co doprowadziło do najazdu na Chiny i całkowitego opanowania Mandżurii. Biorąc pod uwagę zasięg tych operacji, aż nadto uzasadnione wydaje się przypuszczenie, że wypróbowane metody starożytnych ninja przydały się i tym razem. Pamiętając o niezwykłej pomysłowości ninja, która pozwalała im wykorzystać każdy przedmiot jako broń, możemy się jedynie zastanawiać, jaki użytek zrobili oni z zaawansowanej techniki lat dwudziestych i trzydziestych. Wiadomo, że na terenie Mandżurii Japończycy zorganizowali rozległą siatkę szpiegowską, a kiedy narastał jakikolwiek konflikt, chińscy dygnitarze wojskowi ginęli w tajemniczych okolicznościach. Nawiązując do tradycji dawnych wojowników ninja, szpiegów rozmieszczono w całej Mandżurii na długo przed japońską inwazją, Agenci ci, działając jako piąta kolumna, osiedlili się w chińskich miastach oraz wioskach, znaleźli tam zatrudnienie i donosili japońskim tajnym służbą o wszystkim, co mogłoby mieć jakiekolwiek znaczenie dla zbliżającej się inwazji. I sformowali o siłach wojskowych stacjonujących na określonym obszarze, o lokalizacjach fabryk amunicji i sprzętu bojowego, drogach, którymi dostarczano zapasy, o nastrojach ludzi, sposobach najlepszego wykorzystania propagandy - słowem, o wszystkim, co mogłoby zostać wykorzystane w działalności wywrotowej. W owym czasie w działalności japońskich tajnych służb bardzo aktywnie zaangażowała się organizacja znana pod nazwą Stowarzyszenie Czarnego Smoka lub Stowarzyszenie Rzeki Amur.

    Została założona w roku 1900, kiedy nacjonaliści byli przekonani, że Japonia uderzy na Rosję. Stowarzyszenie Rzeki Amur odpowiadało miedzy innymi za działania szpiegowskie na terenie Mandżurii i Syberii, toteż nazwa oddaje doskonale terytorium jej funkcjonowania. Słowo "Amur", przetłumaczone dosłownie to po chińsku Czarny Smok. Człowiekiem, któremu zazwyczaj przypisuje się założenie tej organizacji, jest Mitsuru Toyama, aczkolwiek wywodzi się ona z klanu ninja, który zszedł do podziemia mniej więcej dwieście lat wcześniej. Niestety, ze względu na strukturę organizacji oraz prawdziwą naturę działalności ninja istnieje bardzo wiele dokumentów i odtajnionych informacji na temat takich grup, jak Stowarzyszenie Czarnego Smoka i jego współczesny odpowiednik - Zaidżari, którego odnogi sięgają niesławnych stowarzyszeń należących do Triady. Paradoksalny wydaje się fakt, że choć istnieje wiele dokumentów poświadczających działalność klanów ninja do około 1650 roku, po tym okresie nie ma już o nich żadnych wzmianek. Może wynika to z zasady, która mówi, że raz wyjawiona tajemnica przestaje być tajemnicą, a raz zdemaskowany ninja przestaje być skuteczny. Wygląda na to, że wraz z nastaniem ery nowoczesnych metod komunikacji i technik szpiegowskich patologiczne pragnienie pozostania w ukryciu, cecha charakterystyczna wojowników ninja, jeszcze się pogłębiło. Wystarczy jednak rzut oka na zachodnie odpowiedniki organizacji ninja - CIA i MI5.

    Gdyby każda prowadzona przez nie tajna operacja była dokumentowana, a wyniki podawane do wiadomości publicznych, ich działania natychmiast przestałyby przynosić efekty. Tymczasem historia pragnie nasz przekonać, że działalność klanów ninja jako organizacji ustała wraz z nadejściem shogunatu Tokugawa. Przyjęcie tego twierdzenia dowodziłyby wszakże wielkiej naiwności, ponieważ dziedzictwo niemal tysiącletnich doświadczeń w szpiegowaniu, prowadzeniu tajnych operacji i dokonywania mordów politycznych - nie wspominając już o ogromnej i działającej bez zarzutu machinie propagandowej wykorzystywanej nieustannie do trzymania w ryzach zwykłych obywateli - nie zostałyby z pewnością zaprzepaszczone dlatego tylko , że zatriumfował pokuj. Powróćmy jednak do Sun Tsu, który w Sztuce wojny, znanej również pod tytułem Trzynaście rozdziałów, zwraca uwagę na fakt, że dzięki wykorzystaniu sprawnego systemu szpiegowskiego można bez rozlewu krwi obalić rząd. W trzynastu krótkich esejach na temat sztuki prowadzenia wojny Sun Tsu omówił wszystkie znane wówczas scenariusze konfliktu zbrojnego i uzupełnił je o wskazówki dotyczące sposobu rozprawienia się z nieprzyjacielem. Dzięki swej zwięzłej formule traktat ten jest dziś lekturą obowiązkową na pierwszym roku każdej akademii wojskowej na świecie. Sun Tsu opisuje uniwersalne starożytne prawa, jakimi rządzi się wojna, podkreślając znaczenie dokładnego strategicznego planowania rozgrywki. Jego dzieło mogło być niegdyś prawdziwa biblia dla tych wszystkich, którzy przygotowywali tajne operacje, w tym również dla ninja. Chiński strateg wskazuje na zależności między wojną i polityką, gospodarką, dyplomacja oraz geografią, akcentując przy tym ogromna rolę, jaka w podejmowaniu działań wojennych odgrywają szpiedzy. Zgodnie z jego teorią, dzięki umieszczeniu szpiegów w obozie lub warowni wroga można odnieść zwycięstwo. Jak mówi Sun Tsu: "Wszelkie działania wojenne opierają się na podstępie".

    Przesłanka "Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem" pozwala zatem wojownikom ninja doskonale wykorzystać podwójnych agentów oraz "wtyczki" w szeregach nieprzyjaciela. Sun Tsu utrzymywał, że wykorzystanie szpiegów stanowi najważniejszy element prowadzenia wojny, ponieważ ich działalności można odpowiednio pokierować ruchem wojsk. Armia bez szpiegów jest jak człowiek pozbawiony oczu i uszu. Nie ma prawie żadnych wątpliwości, iż fundamentalne działania Hanzo Hattoriego zmierzające do rozbudowania siatki szpiegowskiej na terenie całego Kraju Kwitnącej Wiśni zwiastowały początek doskonale zorganizowanych japońskich tajnych służb. Możemy się jedynie domyślać, w jakim stopniu korzystano z usług ninja w czasie drugiej wojny światowej. Niektórzy współcześni historycy badający sztuki walki sugerują nawet, że koncepcję zamordowania generała MacArthura podali wojownicy ninja. Ninja przetrwali do dzisiaj W latach osiemdziesiątych dwudziestego wieku wśród ludzi trenujących sztuki walki można było zaobserwować wielkie odrodzenie zainteresowania sztuka ninja. Niestety, w latach sześćdziesiątych, nim Zachód oficjalnie uznał ninjitsu za sztukę walki, rynek komercyjny też się nim zainteresował, rozpowszechniając w otoczce sensacji starożytnie metody mordowania i działalności wywrotowej praktykowana przez tę kastę wojowników. Wielce przesadzone wyczyny agentów ninja na ekranach kin i telewizorów rozbudziły zainteresowanie prawdziwą sztuką ninja, podtrzymywaną w pewnym stopniu - czasem zakrawające na śmieszność - w światowych kręgach sztuk walki.

    Na początku lat siedemdziesiątych - dzięki wysiłkom Dorana Novona z Izraela i Stephena K. Hayesa ze Stanów Zjednoczonych, który otrzymał w Japonii stopień instruktora - oficjalnie przywrócono tej niegdyś potępianej sztuce walki należny jej status. Obaj pionierzy ninjitsu na Zachodzie trenowali pod okiem japońskiego mistrza tej sztuki, dr. Hatsumiego Masaaki. Jest on trzydziestym czwartym z kolei starszym mistrzem Togakure Ryu Ninja, najstarszej działającej do dzisiaj organizacji ninja, której początki zostały historycznie zbadane. Starszy mistrz Hatsumi Masaaki odziedziczył tytuł po trzydziestym trzecim starszym mistrzu, Takamatsu Toshitsu. Do jego śmierci sztuka ninjitsu pozostawała całkowicie w podziemiu jako tajemna tradycja. Uczniów szkolono prywatnie. Zachód poznał ją dopiero dzięki wysiłkom dr. Hatsumiego Masaaki. Mówi się, że inny klan ninja, Kaga Ryu Ninja, również wciąż istnieje, a jego członkowie w dalszym ciągu praktykują swoją sztukę, podtrzymując tradycje przodków i pozostając w ukryciu. Instruktorzy ninja Kaga nauczają otwarcie na Zachodzie, ale nie mają referencji instruktorów z Japonii. Nie wiadomo, ile innych organizacji ninja wciąż działa. W końcu to właśnie zachowanie tajemnicy leży u ich podstaw. Fragment z książki Petera Lewisa Tajemna Sztuka Ninjitsu

Bron ninja


 
    KUNAI (dosł. ostry nóż) – mały sztylet do rzucania pochodzący z Chin (bi-shou) który, tak jak i jego użytkownicy, "zawędrował" do Japonii. Pierwotnie narzędzie rolnicze, które swym kształtem nie zdradzało ninja. Broń w zastosowaniach podobna do shurikena.

    SHURIKEN
- broń miotana, używana przez wojowników Ninja. Broń służąca do miotania, będąca nieodzowną częścią uzbrojenia Ninja - tajnego agenta feudalnej Japonii (XIII -XVII w.) Shurikeny były pociskami do ręcznego miotania. Składały się z od 3 do 8 ostrzy. Ogólnie, ze względu na kształt wyróżnia się 20 różnych rodzajów shurikenów: potrójne, z 4 ostrzami, o kształcie gwiazdy, z 6 ostrzami, o kształcie swastyki, i gwiazdki z 8 i 10 ostrzami. Należy dodać, że każdy klan posiadał inny rodzaj shurikena. Ostrza Shurikenów jak inne japońskie bronie pokrywano trucizną, tak więc najdrobniejsze zadrapanie mogło oznaczać śmierć. Ponieważ ninja byli przesądni, większość wojowników nosiła 9 shurikenów - tę właśnie liczbę uznawano za szczęśliwą. Rzucając shurikeny wojownik zawsze zostawiał sobie jedną gwiazdę dla obrony przy bezpośrednim starciu z przeciwnikiem. Adept sztuk Ninja musiał tak długo rzucać shurikenem w tarcze w kształcie ludzi, aż był w stanie za każdym razem precyzyjnie w nie trafić. Miał doskonałe oko i niezwykłe wyczucie czasu - potrafił rzucać tak szybko, iż zdarzyło się, że w tym samym czasie w powietrzu znajdowało się 6 lub nawet 7 pocisków. Shuriken'y są obecnie ogólnodostępne w sklepach Istnieją dwa rodzaje shurikenów: hira shuriken - o płaskiej powierzchni, mający 4 do 8 ostrzy bo shuriken - proste, mają 1 lub 2 ostrza Każdy z tych rodzajów miał różne odmiany, wzorów shurikenów było bardzo dużo. Używano ich często do przestraszenia przeciwnika miotając nimi z ukrycia lub dla zatrzymania pościgu. Umiejętni wojownicy potrafili shurikenem nawet przeciąć zbroję, jednak najczęściej celowano w nieopancerzone części ciała. Bezpośrednie trafienie w rękę powodowało, że ofiara nie mogła już sprawnie władać bronią. Shurikeny najczęściej mają grubość 2 mm, średnicę 10 cm oraz masę 100 g. Broń bardzo wypaczona przez obecne kino światowe i pogłoski. shu-ri-ken oznacza "miotane ostrze w dłoni" i niekoniecznie wyglądem przypomina "gwiazdkę". Używana zarówno przez Ninja jak i Samurajów choć u tych pierwszych opanowywana do perfekcji zwłaszcza pod względem równoczesnej precyzji i prędkości oddawania rzutów. Nie służyły one do zabijania lecz ranienia podczas ucieczki lub niespodziewanych sytuacji, aczkolwiek pokryte trucizną były w sam raz do tego zadania. Istnieje ogólny podział na: hira-shuriken - od 3 do 7 ramion (jednak warto zaznaczyć, że w większości używano 4-ramienne), happa shuriken - 8 ramiennie gwiazdy, bo-shuriken - "pręty" ostre z 1 lub 2 stron o różnych kształtach przekroju, oraz itaken shuriken- przypominające obcięte końcówki ostrzy mieczy. Senban shuriken oznacza płaskość w przypadku gwiazd o grubości materiału mniejszej lub równej ok. 2 mm, które również były najczęściej używane.
   
    NAGETEPPO - (jap.) "bomba wydmuszkowa", wykonana ze skorupki jajka, wypełniona lotnymi substancjami o rozmaitym działaniu od uśpienia przez oślepienie a nawet paraliż czy śmierć. Gaz uwalniany był po rzuceniu bomby gdy skorupka jajka pęka. Najciekawszym pomysłem na użycie nageteppo były granaty błyskowe. Po napełnieniu odpowiednimi substancjami chemicznymi wydmuszka po pęknięciu uwalniają oślepiające światło i zasłonę dymną. Broń ceniona przez wojowników Ninja, przydatna podczas ucieczek.

Ninjitsu 1:


Ninjitsu 2:

LINKI
 




































Polska organizacja ninjutsu i TCS
 
Reklama
 
 
Stronę odwiedziło już 12 odwiedzający (30 wejścia)
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=